Poelle × Vova Keno
Debiutancką kolekcję jedwabnych chust POELLE zdobią wyraziste obrazy współczesnego lwowskiego artysty Vovy Keno. Żeby przybliżyć Ci artystę, dzielimy się fragmentem jego rozmowy z Łesią Pacharyną.
P: Opowiedz o sobie i swojej drodze. Jak zostałeś artystą? Gdzie się uczyłeś?
O: Urodziłem się w Morszynie pod Lwowem. Jako dziecko chodziłem do szkoły plastycznej, potem skończyłem liceum plastyczne w Stryju ze specjalnością witraż. Nauka mnie nie ciekawiła i poświęcałem jej mało uwagi — wtedy pociągało mnie graffiti. Najważniejszy był street art, lubiłem też malarstwo klasyczne i w swoim graffiti próbowałem oddać niektóre jego zasady. Z graffiti przyszły zlecenia: wnętrza lokali i biur, fasady i różne budynki. W sumie pracowałem w tej dziedzinie ponad 15 lat. Obrazy też wtedy malowałem, ale tylko od czasu do czasu. Keno to mój pseudonim z graffiti.
P: Jak opisałbyś swój styl? Którzy artyści albo nurty wpłynęli na Twoją twórczość?
O: Mój styl nazwałbym współczesnym, agresywnie słodkim. To jak grafficiarz, który chce malować jak Caravaggio czy Michał Anioł, ale współczesnymi materiałami. Moja twórczość to to, jak odbieram świat. To próba pokazania, że są różne zdania i różne płaszczyzny odbioru, że ten sam przedmiot można widzieć i czuć na różne sposoby.
P: Skąd czerpiesz inspirację? Czy znasz tak zwane męki twórcze? Jeśli tak, jak sobie z nimi radzisz?
O: Wszystko pojawia się w działaniu, a to działanie nie zawsze jest twórcze. Jeśli zaczynają się męki, to znaczy, że robisz coś nie tak. Dla mnie tworzenie to synonim lekkości: ma być łatwo, wesoło i przyjemnie. Kiedy robi się ciężko, trzeba na jakiś czas zająć się czymś innym. Mam ulubione prace i kiedy je przeanalizowałem, zrozumiałem, co je łączy: wszystkie powstały szybko, bez wątpliwości, na jednym oddechu. Im dłużej myślę nad pracą, tym staje się cięższa i tym gorzej wychodzi albo nie wychodzi wcale. A obrazy zrobione po prostu, bez oczekiwań, stały się dla mnie ważne i pełne treści.
P: Czy obrazy potrzebują wyjaśnienia?
O: Jeśli malarstwo potrzebuje opisu, jest ilustracją opisu. Dobre malarstwo nie potrzebuje opisu. Trzymanie dzieła jako zakładnika treści to jego ograniczanie.
Pełny wywiad znajdziesz na harpersbazaar.com.ua.



















































